Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

niedziela, 2 września 2018

"Soulless" T.M. Frazier

Bear po śmierci najbliższego przyjaciela i okropieństwach, które mu się przydarzyły, znalazł się na krawędzi. Alkohol, narkotyki i tanie dziewczyny - tak wypełniał każdy dzień, aby zagłuszyć ból, który odczuwał. Do czasu, kiedy w jego życiu pojawiła się Thia, aby odebrać obiecaną przez niego pomoc. Poczuł, że jego życie znów ma sens, że ma po co i dla kogo żyć. Thia podarowała mu szczęście, którego od dawna nie odczuwał. Ta kobieta była jego, a Bear chroni ludzi, których kocha. Kiedy dowiaduje się, że prokuratura ma wystarczająco dużo dowodów, aby zamknąć ją w wiezieniu, mężczyzna nie zastanawia się i skacze dla niej w ogień. Przyznaje się do przestępstwa, którego nie popełnił. W wyniku czego trafia do więzienia. Za kratkami marzy tylko o tym, aby móc się wydostać i ochronić swoją ukochaną. Obydwoje wiedzą, że aby w ich życiu nastał spokój, muszą wypowiedzieć wojnę Chopowi - ojcu Beara i niebezpiecznego szefa ganku motocyklowego. 

Z niecierpliwością oczekiwałam chwili, kiedy "Soulless" trafi w moje ręce. Czy bestseller od wydawnictwa kobiecego spełnił moje oczekiwania? Nie będę ukrywać, że książka, jako całokształt podobała mi się bardzo. Powrót do mojej ulubionej postaci jaką jest Bear, był czymś niesamowitym. Uwielbiam jego osobę. Za to, że jest lojalny, troskliwy, kochany, że bez wahania staje po stronie osób, których kocha. Uwielbiam też, kiedy jest niebezpieczny, dosadny i wypowiada się w pieprzny sposób. Uwielbiam pasję i namiętność, które w nim drzemią. Jeśli chodzi o Thi'ę, to jej postać nie wywołuje we mnie większych emocji. W poprzedniej części ją polubiłam za jej siłę i samodzielność, a tutaj nagle jej zachowanie się odmieniło i zaczęła mnie denerwować. 

Seria T.M. Frazier jest odważna, brutalna i niekiedy kontrowersyjna. Tu jednorożce nie latają nad tęczą. Dialogi są bardzo dosadne i wulgarne, co nie każdemu przypadnie do gustu. Mi to nie przeszkadzało. Szczerze mówiąc ciągnie mnie do takich książek. Jednak uważam, że gdzieś powinny być granice dobrego smaku, a tu jedna ze scen wywołała we mnie obrzydzenie, które czuję do teraz. Nie potrafię zrozumieć dlaczego autorka postanowiła zamieścić coś takiego w książce. 

W książce pojawiają się nowe osoby. Jedna z nich bardzo namiesza i wyjaśni pewne wątki, które pojawiły się w poprzednich częściach. Nie zabraknie tu sekretów, niespodziewanych zwrotów akcji i niebezpieczeństwa. Mój czas spędzony przy "Soulless" nie uważam za zmarnowany. Spędziłam przy tej książce świetnie czas: śmiałam się, niekiedy wzruszałam. Zdarzały się też momenty, które czytałam z zapartym tchem. Mogłam rozkoszować się każdą chwilą spędzoną w towarzystwie Beara i obserwować jego zmagania w walce o bliskie mu osoby, ale również potyczkę z jego ojcem. Dopingowałam mu, na każdym kroku. Jednak pomimo tego wszystkiego nie mogę zapomnieć o wątku, który wywołał we mnie negatywne uczucia. Kładzie się on cieniem na tej powieści. Tak czy siak, ta seria nie jest dla każdego i warto mieć to na uwadze. Pomimo wszystkiego z niecierpliwością czekam na kolejne części. Mam cichą nadzieję, że autorka ich nie spieprzy i nie przekombinuje, bo obawiam się, że nowa droga, którą otworzyła dla tej serii, może okazać się nie lada wyzwaniem, aby sensownie wyjaśnić pewne okoliczności. 

Oryginalny tytuł: Soulless
Cykl: The King (tom 4)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka
Data wydania: sierpień 2018 rok
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

6 komentarzy:

  1. Mi z tą autorką nie po drodze, więc nie bardzo mam ochotę ją czytać. Ale czytałam ostatnio Mr. President z erotyków i mogę polecić

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ciekawości pierwszy tom przeczytam :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Może sięgnę po tę serię, zapowiada się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Eve in books , Blogger