"Walka to mój żywioł. Całe życie podążałem tam, dokąd prowadził mnie miecz. Ilekroć zostałem postawiony przed wyborem, dobywałem saksa, zamiast wdawać się w słowne utarczki. Tak postępuje wojownik".
Jest rok 878. Uthred z Bebbanburga ma 21 lat i jest uzdolnionym wojownikiem. Po wojnie z Duńczykami, Alfred postanawia go nagrodzić. Ofiarowuje mu posiadłość, która jednak nie zadowala Uthreda. Mężczyzna jest rozgoryczony tym, że kiedy Kościół dostaje bogactwo, on zaledwie kawałek nieprzydatnej ziemi. Postanawia podążyć na północ, by odnaleźć jednego ze swoich wrogów i pomścić śmierć swojego dawnego opiekuna. W czasie swej wędrówki poznaje Guthreda, króla Northumbrii. To spotkanie przysporzy Uthredowi nowych wyznań, ale też problemów.
Z każdą kolejną częścią mój zachwyt dla tej serii rośnie i kiedy pomyślę, że początkowo miałam obawy czy Wikingowie są dla mnie, to przeszły mi one już po pierwszej części.
Trzecia część dostarczyła mi masę emocji. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i nawet jeśli w którymś momencie poczułam się przytłoczona nią, to nie mogłam się oderwać od czytania. Autor sprawia, że w tej części nie ma miejsca na nudę. Akcja jest dynamiczna, nie ma tu zbędnych opisów. Coraz lepiej poznajemy samego Uthreda, jego przemyślenia, rozterki, ale też ból. Ten nieustraszony, odważny i dumny wojownik nie raz będzie cierpiał, a jedyne, co będzie go napędzać to gniew.
Nie da się nie zauważyć, że coraz bardziej widoczna jest jego niechęć do Kościoła, który opływa w bogactwa, ale również wtrąca swoje trzy grosze, manipulując władcami.
Tak jak w poprzednich częściach tak i tu mamy połączenie fikcji z realnymi postaciami czy zdarzeniami, ale autor tak umiejętnie to ze sobą splata, że nie ma się wrażenia, że czegoś nam brakuje czy coś jest niedopracowane. W "Panowie północy" poznajemy króla Guthreda, dla którego wzorem do naśladowania był Alfred. Moim zdaniem był równie podatny na wpływy Kościoła, co Alfred, ale brakowało mu jego sprytu, co sprawiało, że w moich oczach był słabym człowiekiem.
Uthred ma sporo wrogów, ale i przyjaciół mu nie brakuje. Na przykład byłej zakonnicy Hild, która była dla niego wsparciem, ale również wyciągnęła go z trudnej sytuacji.
"Panowie północy" ani trochę nie odstępuje swoim poprzedniczkom. Pamiętacie momenty, kiedy dziadek lub babcia, opowiadali Wam o wojnie i swoich młodzieńczych latach? Tutaj mamy podobnie. Uthred, już w podeszłym wieku wspomina siebie jako młodego i nieustraszonego wojownika. Z boku ocenia własne postępowanie i motywy, którymi się kierował. Raz chwali siebie za podjęte decyzje, a czasem stwierdza, że mógł postąpić inaczej. Uthred z Bebbanburga, to jedna z najlepiej wykreowanych postaci, które do tej pory miałam okazję poznać i mam nadzieję, że Wy również zechcecie nawiązać z nim nić przyjaźni.
Oryginalny tytuł: The Lords of the North
Cykl: Wojny Wikingów (tom 3)
Data wydania: marzec 2019 rok
Liczba stron: 496
Oprawa: twarda


Zapisuje serię. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;**
P.
www.zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com