"Nikt nie zmuszał nikogo do nieprzyjaznego postępowania. Zawsze mieli szansę, żeby przyzwoicie nas traktować, ale tylko bardzo niewielka część z tego korzystała".
Wyobraźcie sobie, że Was dotychczasowy świat obraca się w gruzy. Marzenia, plany, ambicje, stają się nic niewarte w obliczu tego co nadchodzi.
"Żona nazisty" to historia Edith Hahn, która opowiada czytelnikowi swoją historię, kiedy była "nurkiem" - uciekinierką żyjącą z fałszywą tożsamością, w narodowosocjalistycznych Niemczech. Z jej opowieści wyłania się obraz kobiety, która starała się przeżyć będąc niewidzialną, udając kogoś kim nie jest. Nie raz ukrywając swój intelekt i zatracając własną tożsamość. Uciekała, skrywała się u obcych ludzi, z obawy przed narażaniem bliskich osób. Edith spotykała na swojej drodze złych i dobrych Niemców, choć tych drugich była zaledwie garstka.
"Teraz rozumiem, że czyniono wszystko, by Niemcy nas nie widzieli, a w razie ujrzenia nas, by nie musieli się do tego przyznawać; albo, gdyby jednak musieli to przyznać - żeby mogli przynajmniej powiedzieć, że dobrze wyglądałyśmy. Dzięki temu nie dręczyło ich poczucie winy ani nie męczyło współczucie".
Autorka pokazuje jak w czasach wojny traktowani byli żydzi. Jak stopniowo zaczęto izolować ich od reszty społeczeństwa, terroryzować, poniżać i manipulować nimi. Jak sprawiano, że zostali pozbawieni godności, jak z powodu niskich przydziałów jedzenia byli zmuszeni przeżywać głód. Edith jako jedna z niewielu kobiet w tamtych czasach mogła się kształcić, niestety wybuch wojny uniemożliwił jej zdanie egzaminu końcowego. W wieku 28 lat zostaje wywieziona do pracy na roli w północnych Niemczech, potem do obozu pracy w Aschersleben. W tym samym czasie jej mama zostaje wywieziona do obozu koncentracyjnego. Kobieta poznaje w Niemczech Vernera Vettera - nazistowskiego oficera, który się w niej zakochuje i pomimo swojej wiedzy o tym kim jest Edith, postanawia wziąć ją za żonę. Szczerze mówiąc moim zdaniem ta część bycia żoną nazistowskiego mężczyzny jest stosunkowo mała w porównaniu do reszty książki. Główną bohaterkę można polubić za odwagę i siłę w obliczu terroru, samotności i przerażenia. W tej książce nie znajdziemy drastycznych scen, jednak potrafi ona chwycić za serce, skłonić do refleksji nad tym jak wiele mamy szczęścia. Pokazać, że ludzkość potrafi być największym wrogiem samej sobie; że władza to potężne narzędzie, które potrafi nie tylko naprawiać, ale niszczyć i siać nienawiść. Przerażające jest to, że niektórzy ludzie czują się lepsi od innych, mają się za bogów, a innych traktują gorzej niż robaka. Przerażające jest to, że jeden człowiek potrafi dokonać za pomocą innych tak wiele cierpienia. Edith moim zdaniem miała w środku tego wszystkiego wiele szczęścia. Nie trafiła do żadnego z obozów koncentracyjnych, gdzie
wiadomo, były straszne warunki, ale to nie oznacza, że nie doświadczyła głodu, strachu i rozłąki z bliskimi. Jedyną nadzieją dla niej były listy i paczki od bliskich. Spotykała na swojej drodze ludzi, którzy jej bardzo pomogli i byli gotowi poświęcić nawet swoje życie.
"Żona nazisty" to książka, po którą powinien sięgnąć każdy, aby wyciągnąć z tej historii, to co najważniejsze. Wojna jest czymś okropnym i musimy zrobi wszystko, aby utrzymać na świecie pokój. Ta powieść będzie idealna dla pasjonatów II wojny światowej. Ja dzięki tej historii ponownie zaczęłam sięgać po tego typu książki. Opowieść Edith Hahn łapie za serce i wzrusza. To przede wszystkim historia o przetrwaniu, samotności i niebezpieczeństwie. To głos kobiety, która przeżyła, by opowiedzieć swoją historię i uświadomić nam, jak wiele mamy szczęścia żyjąc w czasach wolności i pokoju.
Oryginalny tytuł: The Nazi Officer's Wife: How One Jewish Woman Survived the Holocaus
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: styczeń 2019 rok
Liczba stron: 280
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Ta książka na pewno, wkrótce znajdzie się w mojej biblioteczce. 😊
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę :)
UsuńSuper recenzja zachęca do przeczytania i z cała pewnościa to zrobię :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę :) Życzę udanej lektury
Usuń