Morgan Wright to kobieta sukcesu, która dzięki swojej ciężkiej pracy i wytrwałości, obejmuje stanowisko prezesa jednej z najlepszych firm - Wright Construction. Jedyne, czego jej brakuje to tego, na co czekała całe życie. Dlatego postanawia postawić krok ku temu i zaprosić swojego najlepszego przyjaciela, Patricka, na randkę. Kobieta podkochuje się w nim już od wielu lat, ale on do tej pory widział w niej tylko siostrę przyjaciela. Nawet jeśli Morgan go pociąga to czy umiałby zaryzykować lata przyjaźni? Czy mężczyzna odważy się na ten krok?
Morgan mogliśmy poznać już w poprzednich częściach. Ja tę postać polubiłam i cieszyłam się, że powstała dla niej osobna część. Poznajemy ją jako niedostępną, zdystansowaną, nieco sarkastyczną kobietę, która uwielbia swoją pracę. Nic dziwnego, jest w końcu pracoholiczką pełną parą. Życie osobiste praktycznie dla niej nie istnieje, bo na pierwszym miejscu stawia pracę... może nawet za bardzo, bo trudno jest jej odnaleźć równowagę. Chce być jak najlepsza, daje z siebie 200 procent, aby móc udowodnić, że jako kobieta może być równie dobra, a nawet lepsza niż mężczyzna. Morgan ma naprawdę silną osobowość, jest bardzo pewna siebie i świadoma swoich osiągnięć, ale pod tą powłoką momentami widać jej lęki i zagubienie oraz pewnego rodzaju łagodność, która przebija się przez jej pancerz.
Patrick z kolei nie był mężczyzną, który kiedykolwiek się angażował. Dziewczyny na jedną noc i zero problemów - to była łatwa droga. Jednak, kiedy pomimo wielu wątpliwości i rozterek pozwala sobie spojrzeć na Morgan inaczej, uświadamia sobie, że jest ona osobą, przy której staje się lepszą wersją siebie. Poza tym, nasz główny bohater jest opiekuńczym mężczyzną, który rządzi w kuchni i robi to chyba dobrze.
"Teraz albo nigdy" to historia, w której brakuje nieco akcji, ale autorka nadrabia to emocjami. Nadzieja, miłość, radość i smutek. Nie zabraknie tu zawirowań, bo w książce pojawi się wujek rodzeństwa, który będzie mieszał, mącił i podstawiał nogę w życiu zawodowym Morgan.
"Teraz albo nigdy" to historia dwojga ludzi, którzy dwanaście lat czekali, aby w końcu się odnaleźć. Nie zabraknie tu scen seksu - wyważonych i subtelnych, ale też relacji rodzinnych, które pokazują, że stanowi ona oparcie i siłę. To historia o konsekwentnym dążeniu do celów. Jeśli lubicie lekkie, niewymagające i lekkie czytaniu w książki to K.A Linde wychodzi Wam naprzeciw. A na wakacje sprawdzi się w sam raz.
Oryginalny tytuł: The Wright Secret
Cykl: Mrs. Wright (tom 4)
Wydawnictwo: Burda Książki
Tłumaczenie: Danuta Śmierzchalska
Data wydania: czerwiec 218 rok
Liczba stron: 350


Brzmi zachęcająco jak na lekką historię ;)
OdpowiedzUsuńJeśli Cię zachęciłam to bardzo się cieszę <3 Miłego dzionka :* Zaczytanego też! <3
UsuńMuszę się zapoznać z tą serią jak i historią. O samej autorce już dużo słyszałam i większość wypowiadała się o niej pochlebnie.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Mi została do przeczytania 3 część, którą pominęłam 😀
UsuńCiekawa recenzja :)
OdpowiedzUsuńDziękuję 😘
UsuńKurcze, muszę w końcu przeczytać książki z tej serii! :D Mam dwa tomy na półce i czekają sobie aż się za nie wezmę ;P
OdpowiedzUsuńZabookowany świat Pauli
Znam to! Sama mam książki, które sobie czekają😂 a nie zawsze mam, kiedy po nie siegnąć :(
UsuńCzytałabym dla samej okładki :D
OdpowiedzUsuńHahahah😂 Znam to! Też lecę na okładki haha
Usuńciekawa książka
OdpowiedzUsuńwww.emistrazaczka.blogspot.com
Polecam :) Miłego dnia 💙
UsuńBardzo chcę przeczytać! :)
OdpowiedzUsuńJustyna z http://livingbooksx.blogspot.com
To musisz ją zdobyć! :D
UsuńMam ją na swojej liście, ale tych książek jest aż tyle, że jakbym miała żyć wiecznie to i tak będzie za mało :D
OdpowiedzUsuńWiem! :D Hahaha, ale z czasem znajdziesz i na nie czas <3 Ja ze swojej listy kupuję książki raz na jakiś czas, aby później móc je kiedyś przeczytać :)
Usuń