Bear jeszcze niedawno należał do klubu motocyklowego Beach Bastards. W jego żyłach płynęło zamiłowanie do przemocy i niszczenia wrogów klubu. Żył w ten sposób od zawsze i kochał to. Na pierwszym miejscu był motocyklistą, dopiero na drugim człowiekiem. Był dumny z tego kim był. Do czasu, kiedy przestał należeć do klubu, tym samym skazując siebie na śmierć.
"Bo gdy człowiek zostaje członkiem, klubu Beach Bastards, jest nim na zawsze. Chyba że umrze".
Torturowano go, bito i gwałcono, ale pomimo tego nie stracił ducha walki. Nic go nie mogło złamać. Do czasu, gdy poznał Thię. Dziewczynę o różowych włosach, której niegdyś złożył fałszywą przysięgę. Thia jest zmuszona uciekać, a jedyną osobą, która może jej pomóc jest Bear. Czy mężczyzna dzięki niej stanie na nogi? Czy odnajdzie właściwą drogę?
"Miłość. To była jedyna tortura, jakiej nie znałem. Szybko się dowiadywałem, że była też najboleśniejszą z nich wszystkich".
Jak ja tęskniłam za tą serią! Za Bear'em i za Kingiem. Głównym bohaterem tej części byłam zaintrygowana już wcześniej. Bardzo go polubiłam, bo uznałam, że to taki wielki, ogromny i niebezpieczny facet, ale z sercem na dłoni - taki misiaczek, chociaż o tym, że ta postać święta nie jest, zdaję sobie sprawę. Jednak Bear jest też lojalny wobec przyjaciół i gotów zrobić dla nich wszystko. Nie brakowało mu męstwa i odwagi. Dzięki "Lawless" mamy jeszcze lepsze spojrzenie na jego postać. Dowiadujemy się więcej o jego dzieciństwie, stracie matki i jego pasji. Mamy wgląd w jego uczucia, demony i koszmary, które go gnębią. Bo chociażby jak bardzo kłamał, że te traumatyczne przeżycia go nie złamały, to jednak prawda była taka, że w jakiś sposób odcisnęły na nim swoje piętno. Dlatego uciekał w seks, alkohol i używki, bo w ten sposób łatwo mu było zapomnieć. Dlatego, kiedy w jego życiu pojawia się Thia, mężczyzna ma nowy cel.
Thia to dziewczyna, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Jest silna, pyskata, mówi, co myśli i robi, to co uważa za słuszne. Nie poddaje się łatwo i pomimo wielu trudności, bólu, którego doznała, potrafiła stanąć na nogi. Myślę, że bardziej zahartowało ją to, że kiedy ojciec zajmował się jej chorą psychicznie matką, to na jej głowie było utrzymanie plantacji pomarańczy. Ona i Bear musieli dość szybko dorosnąć.
"Lawless" to nieco łagodniejsza historia od swoich poprzedniczek. Czegoś mi w niej zabrakło, głownie pomiędzy Bear i Thi. Może większej ilości iskier? Jednak i tak świetnie spędziłam przy niej czas, a samą książkę pochłonęłam. Powrót do świata wykreowanego przez T.M. Frazier był czymś fantastycznym, tym bardziej, że autorka nie zapomniała o swoich poprzednich bohaterach - King i Doe nadal tu występują, chociaż, co oczywiste, nie na pierwszym planie. Kolejna część z tej serii nadal utrzymuje mroczny i pełen niebezpieczeństwa klimat. Nie brak tu również dynamicznej akcji, podczas której serce ma ochotę na moment stanąć. "Lawless" to historia o dwójce zgubionych dusz, których przeznaczeniem było się odnaleźć. To powieść, w której każdy z nich poszukuje siebie i własnej drogi. Czy im się uda? Ja sama jeszcze do końca nie wiem, dlatego z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnej części.
Oryginalny tytuł: Lawless
Cykl: The King (tom 3)
Wydawnictwo: Kobiece
Tłumaczenie: Justyna Yiğitler
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 304


Nie znam jeszcze tego cyklu, ale na pewno przeczytam.:)
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńPlanuję przeczytać ten cykl, ale nie wiem kiedy uda mi się za niego zabrać. :)
OdpowiedzUsuńNie każ im czekać długo :)
UsuńW planach mam tę serię kiedyś przeczytać, ale na razie inne książki czekają w kolejce. Dużo dobrego o nich czytałam :D
OdpowiedzUsuńweronikarecenzuje.blogspot.com
Może uda Ci się ją wcisnąć w grafik? :D
UsuńDopiero co kuiłam "Uwikłanych", ale jak tylko będzie chwila na pewno kupię tę całą serię :)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia!
rozchelstanaowca.blogspot.com
Książek nigdy za wiele! :) Przyjemnej lektury Ci życzę :)
UsuńJuż tyle czytałam o tej serii, że nie pozostaje mi nic innego jak po nią sięgnąć :)
OdpowiedzUsuńNie masz wyjścia! Będzie Cię kusić coraz bardziej, więc się długo nie opieraj :D
UsuńMam ogromną ochotę na całą tę serię :) Uwielbiam takie książki, a paznokcie masz piękne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com
Dziękuję :D A książki mam nadzieję, że spodobają Ci się tak samo jak mnie, i że tak samo jak ja pokochasz bohaterów. Daj znać czy jesteś Team King, czy Team Bear, kiedy już je przeczytasz :D Jestem bardzo ciekawa :)
UsuńCzytałam całą serię i bardzo mi się podobała, w zapowiedziach już od jakiegoś czasu jest "Soulles" nie mogę się doczekać, aż wpadnie mi w ręce :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Też czekam na "Soulles" <3 Kocham Bear'a bardziej niż Kinga :D Nie mogę się doczekać haha :D
UsuńTej serii jeszcze nie miałam okazji czytać, ale z pewnością zacznę :)
OdpowiedzUsuńPolecam! Jest trochę brutalna, ale mam nadzieję, że i tak Ci się podoba, bo bohaterowie są świetni :)
UsuńNie znam jeszcze tego cyklu, będę o nim pamiętać!
OdpowiedzUsuńCieszę się :)
Usuń