Wyobraź sobie świat, w którym władzy nie dzierżą królowie, ani prezydenci. Istnieje tylko Thunderhead, sztuczna inteligencja, która jest lepsza od człowieka. Nie wie czym jest zło, posiada same dobre cechy, dba o wszystkie ludzkie potrzeby, sprawiając, że ludziom żyje się lepiej. W tym świecie już nie ma wojen, głodu, przestępczości, bólu i chorób. Człowiek już nie odlicza dni, które mu pozostały na tym świecie, ponieważ stał się nieśmiertelny. Może skoczyć z najwyższego budynku, rzucić się pod auto, ale to nie zakańcza ludzkiego życia - ożywiają daną osobę w centrum uzdrawiania. Życie człowieka mogą zakończyć tylko Kosiarze, którzy kontrolują wzrost populacji.
Z reguły nie powinni robić tego dumą, ale z wyrozumiałością i litością. Jednak po śmierci Kosiarza Goddarta, Kosodom się podzielił na tych Kosiarzy, którzy szanowali stare zwyczaje, ale też na tych, którzy popierali słowa Goddarta. Ci drudzy Kosiarze coraz częściej nadużywają swojej pozycji. Thunderhead z niepokojem na to spogląda, ale ustanowione przez niego prawa sprawiają, że sam ma związane ręce.
Citra, a raczej Kosiarz Anastazja, również dostrzega zepsucie Kosodomu, jednak woli walczyć z tym w cywilizowany sposób. Z kolei Rowan wybiera bardziej drastyczne metody. Pomagają im również Kosiarz Curie i Faraday - każde na swój sposób. Thunderhead również nie spogląda bezczynnie. Omijając własne prawa, stawia na drodze Citry i Rowana - Greysona.
W pierwszej części mieliśmy okazję przeczytać dzienniki Kosiarzy, którzy byli ważni dla fabuły. W "Kosodomie" z kolei dostajemy możliwość, aby zajrzeć do głowy sztucznej inteligencji. Nie zabraknie tu filozoficznych przemyśleń Thunderhead'a na temat życia, śmierci i wyższym bycie. Jednak możemy tu dostrzec również jego samotność, potrzebę chronienia ludzkości, ale również rozpacz na widok ich zepsucia, zła i mroku, który ich ogarnia.
Tak jak i pierwsza część, tak i ta wciągnęła mnie niemal od pierwszej strony. A może bardziej? Bo w "Kosodomie" dzieje się zdecydowanie więcej.Nie brakowało tu niespodziewanych zwrotów akcji - konflikty się zaostrzały, umarli powstawali z grobów. W książce, oprócz głównym bohaterów, pojawiają się poprzednie postacie, ale również nowe. Między innymi Greyson - nastolatek, który był wychowywany przez Thunderhead'a, ponieważ jego rodzina nie interesowała się nim. Jest zagubiony i trochę nieszczęśliwy. Zostaje wplątany w intrygę przez swojego opiekuna i od tej pory, co rusz wpada w kłopoty. Citra, jako nowa Kosiarz stara się postępować zgodnie z własnym sumieniem, ale nie jest to łatwe, kiedy jej zachowanie jest przez innych Kosiarzy niezrozumiałe. Wraz z Kosiarz Curie znajduje się w niebezpieczeństwo, przez kogoś, kto z ukrycia pociąga za sznurki. Rowanowi też nie będzie łatwo, nie raz stanie przed trudnymi wyborami.
A końcówka? To emocjonalna bomba, która rozwala czytelnika na wiele części. Akcja zakończyła się w takim momencie, że po skończeniu tej książki, miałam w głowie wielkie WOW. Byłam w szoku, wkurzona i zawiedziona. Bo wiecie co? Myślę, że trzecia część pozamiata i "Kosiarza" i "Kosodom". Co cechuje pierwszą, jak i drugą część? Niesamowici bohaterowie, oryginalna fabuła oraz to, że obie książki trzymają czytelnika od pierwszej do ostatniej strony.
Jestem bardzo ciekawa jak roztrzygnie się jeszcze bardziej beznadziejna sytuacja głównych bohaterów. Jak ją rozwiąże Thunderhead, którego ograniczają jego własne zasady? I jaką rolę odegra w tym Greyson?
Oryginalny tytuł: Thunderhead
Cykl: Żniwa Śmierci (tom 2)
Wydawnictwo: Filia
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Data wydania: maj 2018 rok
Liczba stron: 592
Książka do kupienia na stronie Księgarni Internetowej Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_735169,Zniwa-smierci-II-Kosodom-Shusterman-Neal.html



Bardzo ciekawy artykuł. Jestem pod wielkim wrażeniem.
OdpowiedzUsuń