Po przeczytaniu pierwszej części, która bardzo mi się podobała, oczekiwałam, że "Przywódca" również mnie zachwyci. Niestety ta część okazała się nudna. Na pewno plusem były sceny seksu wykreowane przez autorkę. Katy Evans potrafi je tworzyć w subtelny i w zmysłowy sposób. Pobudza wyobraźnię i zmysły czytelnika, ale mam wrażenie, że tych scen w tej powieści było trochę za dużo. To było trochę męczące. Uważam również, że autorka dodała tutaj zbyt dużą ilość lukru. Co druga strona obfitowała w zachwyty nad Matthew i Charlotte. Wkułam na pamięć jaki cudowny, przystojny, charyzmatyczny jest Matt. Idealny mężczyzna, idealny prezydent. Nie ukrywam, że taki facet jest ucieleśnieniem marzeń. Troskliwy, inteligentny, władczy i z nutką pikanterii. Jednak autorka obrzydziła mi jego postać. Uważam również, że potencjał tej książki nie został do końca wykorzystany. Mówię tu o wątku poszukiwania zabójcy ojca Matthew'a. Ja bym rozwinęła go trochę bardziej, aby dodać odrobinę mrocznego klimatu, który zapewni szczyptę niebezpieczeństwa i doda zwrotów akcji tej historii.
"Przywódca" to nudna kontynuacja historii Matthew'a i Charlotte. Niestety nie zachwyciła mnie tak jak pierwsza część. Przeczytałam ją szybko, ale nie zapewniła mi wrażeń. Żadnych emocji, które uwielbiam i cenię. Zarwałam dla niej noc tylko dlatego by mieć ją za sobą. To historia o sile miłości i poświęceniu oraz o tym, że wystarczą dobre chęci aby móc pogodzić ze sobą wiele spraw. Jeśli naprawdę kogoś się kocha, zawsze dla tej osoby znajdzie się czas i uwagę. Miłość rozkwita tylko wtedy, kiedy nieustannie ją pielęgnujemy. Ta książka pokazuje, że w tej sferze nie ma rzeczy niemożliwych.
Oryginalny tytuł: Commander in Chief
Cykl: Biały dom (tom 2)
Wydawnictwo: Kobiece
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Nie znam pierwszego tomu i raczej się nie skuszę na tą serię.
OdpowiedzUsuńBuziaki. ;***
P.
https://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/