Reinera Kulti pierwszy raz zobaczyła mając siedem lat. Oglądała wtedy turniej piłkarski, podczas którego, Kulti trafił jednego, z najlepszych goli. Od tej pory z zapartym tchem śledziła jego karierę, a do wieku siedemnastu lat marzyła o tym, że założą rodzinę i stworzą małe piłkarzyki. To on zaraził ją miłością do tego sportu. Teraz Sal Casillas ma dwadzieścia siedem lat i całe życie poświęciła swojej pasji. Marzenie o przystojnym piłkarzu porzuciła już dawno, skupiając się na tym, by być tak dobra jak on, lub nawet lepsza. Los potrafi być jednak przewrotny i sprawia, że ścieżki Sal i jej idola z dziecięcych lat się przecinają. Okazuje się, że Kulti ma zostać jej trenerem. Kobieta początkowo jest tym podekscytowana, ale szybko nadchodzi rozczarowanie. Okazuje się, że ten niegdyś pełen pasji mężczyzna, jest nieuprzejmy, gburowaty i sprawia wrażenie jakby nic go nie obchodziło. Sal i inne uczestniczki traktuje jak powietrze. Jednak pomimo nie najlepszych początków, kobieta i jej idol, stopniowo się do siebie zbliżają, co nie spotyka się z aprobatą innych. Czy Sal zaryzykuje swoją karierę dla znajomości z Kulti ?
Wydawnictwo NieZwykłe wyszło naprzeciw swoim czytelnikom i za pomocą ich sugestii wydało u nas "Kulti" - książkę, która jak zauważyłam, była u nas dosyć wyczekiwaną. Dla mnie osobiście jest to pierwsze spotkanie z tą autorką, ale po poleceniu jej przez koleżankę, wiedziałam, że po prostu muszę ją przeczytać.
Nie do końca wiem od czego zacząć tę recenzję, więc może opowiem Wam trochę o bohaterach?
Sal to odważna kobieta, która zazwyczaj jest opanowana, ale kiedy styka się z Kulti, który początkowo ją wkurza, nie potrafi ugryźć się w język i mówi wprost, co myśli. Nie jest osobą, która poddaje się łatwo. Kolejną pozytywną rzeczą, którą można jej zarzucić, to jej miłość i lojalność względem rodziny i przyjaciół. Jednak nie do końca pasowało mi to, jak autorka przedstawiła tę postać, bo pomimo tego, że Sal ma dwadzieścia siedem lat, to ja miałam wrażenie, że ma ich zdecydowanie mniej. Jasne, była dojrzała, ale niekiedy jej myśli były typowe dla wieku nastoletniego i to nieco wytrącało mnie z równowagi.
Kulti to bohater, którego trudno odgadnąć. Jest chłodny, gburowaty i posuwa się nawet do szantażów. To ten odpychający typ człowieka, do którego z kijem nie podchodź. Ciekawiło mnie, co musiało takiego wydarzyć się w jego życiu, że stał się takim, a nie innym człowiekiem. Nie szło przeniknąć przez jego myśli. Początkowo też go nie polubiłam, Kulti zyskiwał moją sympatię stopniowo. I tak z czasem poznawałam tę jego drugą stronę; tak szczelnie ukrytą. Jego słowa, czyny, sprawiały, że moje serce mocniej biło. To nie jest typowo męska postać. Większość bohaterów książkowych ma serce na dłoni, łatwo ich zrozumieć, a nawet jeśli są zamknięci w sobie to i tak o wiele łatwiej przeniknąć przez ich myślenie. Z Kulti tak nie było. Mało się odzywał, ale kiedy to robił mówił wartościowe rzeczy. To jego czyny znaczyły najwięcej niż słowa i to było wspaniałe.
Te postacie nie są idealne, ale to w jakiś sposób czyni ich bardziej realnymi. Czy my zawsze postępujemy racjonalnie i dojrzale?
"Kulti" to książka, przy której świetnie się bawiłam. Z uśmiechem na ustach obserwowałam rodzącą się relację pomiędzy Kultim, a Sal. Ich docinki, zabawne dialogi, nie raz powodowały u mnie uśmiech na twarzy. Szczególnie większość tekstów głównej bohaterki. Z przyjemnością obserwowałam również zażyłość jaka istniała pomiędzy ją, a jej tatą. Lubię obserwować tego typu relację pomiędzy ojcem, a córką, może dlatego, że ja sama nigdy takich nie miałam. Wątek z piłką nożną, który tu wstępował wcale mnie nie zanudził. Autorka świetnie przedstawiła emocje jakie panują w drużynie: oczekiwanie, napięcie, ale też konkurencję.
"Kulti" to historia o tym, że nieważne ile osiągniesz, ile pracy włożysz w swój rozwój, to ludzie i tak będą Cię oceniać i umniejszać Twojej wartości. Trzeba walczyć o swoje pomimo przeciwności losu i nie pozwolić, aby strach nas ograniczał.
Oryginalny tytuł: Kulti
Wydawnictwo: NieZwykłe
Tłumaczenie: Iga Wiśniewska
Data wydania: sierpień 2018 rok
Liczba stron: 545
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Brzmi ciekawie. 😊
OdpowiedzUsuń<3
UsuńBardzo mi się spodobało ostanie zdanie Twojej recenzji. Mądre słowa <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam !
https://bookcaselover.blogspot.com/
Dziękuję <3
UsuńBrzmi ciekawie, ale jednak chemat powieści jest wielokrotnie wykorzystywany i powielany, więc chyba się nie skuszę. Jeżeli sięgam po coś z tego gatunku, to naprawdę oczekuję, że będzie to COŚ :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
mrs-cholera.blogspot.com
Jasne, rozumiem :) Mi akurat przewidywalność i podobne schematy nie przeszkadzają, więc tu wybredna nie jestem. Liczę jedynie na to, że styl danego autora będzie mi się podobał oraz, że ominie mnie przyjemność śledzenia losów bohaterów, którzy będą mnie denerwować :D
UsuńBrzmi na naprawdę przyjemna książkę, chętnie przeczytałabym ją w jakiś letni, pogodny wieczor! Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńCieszę się! Ale lepiej zacząć w dzień, bo jak Cię wciągnie, to wieczoru Ci nie wystarczy :(
UsuńJa akurat bardzo chcę przeczytać tę książkę, więc z pewnością będę musiała gdzieś ją dorwać. Lubię temat sportowy w literaturze i czuję, że to może być ciekawa powieść :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Bardzo się cieszę! <3 Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak jak mnie :)
UsuńLubię takie gierki słowne między bohaterami, od razu wtedy da się ich polubić!
OdpowiedzUsuńI do tego potrafią wywołać wiele śmiechu :D
Usuń