W ostatniej książce z cyklu o Tudorach, autorka przedstawia nam losy trzech sióstr Grey - Joanny, Katarzyny i Marii. Siostry zostały wychowane w wierze reformowanej. Ich matka, Frances Brandon, była córką ulubionej siostry Henryka VIII, Marii Tudor, dzięki czemu zaliczały się do rodziny królewskiej, co dodatkowo czyniło je następcami tronu tuż po księżniczce Marii i Elżbiecie,
Książka zaczyna się od części o Joannie, którą poznajmy w wieku dwunastu lat. Na tronie zasiada słabowity syn Henryka VIII - Edward VI, którego zdrowie się pogarsza. Z racji tego, że Edward jest chory, rodzice sióstr aranżują dla nich małżeństwa, aby zapewnić ciągłość sukcesji. Młody Król wyklucza swoje siostry, Marię i Elżbietę i jako następczynię wskazuje Joannę, która wbrew sobie zostaje królową w wieku 16 lat. Dziewięć dni póżniej, kiedy księżniczka Maria zwycięża w walce o tron, Joanna Grey traci życie na szafocie. Po jej śmierci, dla pozostałych sióstr Grey nastają niebezpieczne czasy, gdyż córki Henryka VIII widzą w nich konkurentki.
Powrót do książek Philippy Gregory, zawsze był dla mnie udany. Może dlatego, że uwielbiam sposób, w jaki autorka przekazuje nam historię. Naturalnie, prosto i tak, że te postacie, które kiedyś marzyły, kochały i walczyły, są dla nas tak żywe jak nigdy dotąd, nawet po tylu latach. Do tego idealnie odzwierciedla czasy w jakich żyły, skupiając się nie tylko na postaciach pobocznych, ale również na takich drobnostkach jak ubiór czy jedzenie, które w tamtych czasach przyrządzano. Dla mnie książki Philippy, to majstersztyk, nawet jeśli znajdzie się w nich parę minusów.
W "Zmierzchu Tudorów" autorka nakreśla nam postacie trzech sióstr, które każda, na swój sposób wyróżnia się czym innym. Joanna jawiła mi się jako zadufana i wywyższająca się osoba, która miała się za wybrańca Bożego. Była bardzo wierzącą osobą, czytała wiele ksiąg i nie tylko. Była uczoną, a do tego wolała umrzeć niż wyrzec się własnej wiary. Katarzyna z kolei bardzo pragnęła aprobaty starszej siostry, która młodsze rodzeństwo często traktowała z lekceważeniem. Katarzyna była osobą beztroską i figlarną, która pragnęła wycisnąć z życia ile się da. Pragnęła kochać i być kochaną. Wraz z Joanną była ambitna, chociaż początkowo obie nie chciały tronu, jednak z czasem ich myślenie się zmieniło, bo obie uważały, że z racji wysokiego urodzenia, zasługują na niego. Z kolei Maria, była moim zdaniem jedną z najciekawszych postaci. Nie wiem jakim cudem autorce udało się tak wyraziście nakreślić jej postać, mając niewiele informacji na jej temat. Maria, chociaż niskiego wzrostu, miała w sobie wiele odwagi i pewności siebie. Chciała żyć po swojemu, w spokoju, nie spoglądając na swoje urodzenie.
Książka dzieli się na trzy części, w której narrację prowadzi inna siostra. Dla mnie najciekawszymi częściami była druga i trzecia, może dlatego, że to były czasy, w których panowała Elżbieta I. Katarzyna najbardziej odczuwała niechęć z jej strony, bo była od niej o wiele ładniejsza, a tym bardziej nie naciskano na nią w sprawie zamążpójścia. Chociaż Elżbiecie nie można odmówić wielkości, to jej postaci nigdy do końca nie mogłam polubić. W "Zmierzchu Tudorów" jawi się jako bezduszna i zazdrosna o szczęście innych władczyni. W wielu sprawach była podobna do swojego ojca: dawała ponieść się emocjom, kierowała ludźmi jak marionetkami i bez przerwy żyła w strachu, że ktoś odbierze jej tron. Dlatego krok po kroku eliminowała zbędne jej kuzynki. Pomimo tego, że Philippa często stawia Elżbietę w negatywnym dla niej świetle, to nie ukrywam, że jej postać, tuż po Annie Boleyn, jest jedną z najciekawszych.
"Zmierzch Tudorów" to porywająca powieść o walce o miłość, tron i życie. Mnie porwała i wciągnęła na dwa dni. Postacie nakreślone przez autorkę są wyraziste i ciekawe, a uczucia jakie im przypisywała, cele i charaktery, były autentyczne. To historia o kobietach, które pragnęły od życia więcej, które lawirowały pomiędzy kłamstwami, intrygami i zachciankami swoich rodziców oraz nienawiścią jednej z największych władczyń Anglii. Każda z nich zapłaciła za to wysoką cenę. Czuję ogromny żal, że niestety, to już koniec mojej historii z dynastią Tudorów, którą sama interesuję się od podstawówki. Jednak to nie koniec mojej przygody z twórczością autorki. Philippa Gregory nawet pomimo skąpych informacji, potrafi stworzyć coś fenomenalnego i ożywić każdą postać. Za co zawsze będę ją uwielbiać.
Oryginalny tytuł: The Last Tudor
Cykl: Cykl Tudorowski (tom 14)
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: wrzesień 2018 rok
Liczba stron: 528
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Książka do kupienia w Księgarni Czytam.pl, pod linkiem:
https://czytam.pl/k,ks_758651,Zmierzch-Tudorow-Philippa-Gregory.html


Oj w końcu muszę przeczytać coś tej autorki, bo już od dłuższego czasu za mną chodzi...
OdpowiedzUsuń