"Dla Ciebie poszedłbym na koniec świata...byś poczuła moją miłość."
Griselda i Holden trafili do tej samej rodziny zastępczej. Pewnego dnia, podczas rodzinnego wypadu, chłopiec i dziewczynka zostają porwani przez starszego mężczyznę, który bierze ich za kogoś kim nie są. Więzieni przez trzy lata doświadczają ogrom bólu. Są bici, tłamszeni, a co najgorsze, bez nadziei na to, że zostaną odnalezieni. Jakimś cudem odnajdują dość siły, aby uciec z więzienia. Wystarczyło tylko przekroczyć rzekę Shenandoan, aby odzyskać wolność. Niestety udaje się to tylko dziewczynce...
Wiele lat później Griselda nadal ma nadzieję, że chłopiec o szarych oczach żyje. Młoda kobieta nie pozwala sobie na szczęście, póki nie upewni się, że Holden go doświadcza. Stara się go odnaleźć, ale wcale nie jest to łatwe zadanie. Kiedy wraz z obecnym chłopakiem wyjeżdża na wycieczkę do Wirginii Zachodniej, nie przepuszcza, że odmieni ona jej życie. W jednym z podziemnych klubów, gdzie odbywają się walki, dostrzega swojego dawnego przyjaciela. Spotkanie po dziesięciu latach rozłąki jest dla nich zbawieniem. Obydwoje potrzebują lekarstwa, a okazuje się, że są dla siebie najlepszym. Przysięgają sobie, że pomimo wszystko, nie pozwolą się ponownie rozdzielić. Jednak los ma dla nich inne plany.
"Ja skaczę, ty skaczesz."
Są takie książki które chwytają cię za serce. Coraz mocniej i mocniej, aż poczujesz na policzku łzę... Myślę, że "Nigdy nie pozwolę ci odejść" będzie taką książką nie tylko dla mnie. Nie jest taka jak "Weteran", ale również zalicza się do tych historii, które długo się wspomina i nosi w głowie.
Już sam początek chwyta za serce. Młoda kobieta, która przeszła piekło i zamiast zawalczyć w końcu o swoje szczęście, pozwala się maltretować facetowi, który nie jest wart nawet splunięcia. Nie rozumiałam jak można na coś takiego się zgodzić. Jak można być z kimś związku, wiedząc, że to nie jest dobry człowiek. Do czego doprowadzają nas wyrzuty sumienia i trwająca od lat pustka i rozpacz? Griselda nigdy nie uciekła od przeszłości. Szła z nią ramię w ramię, pozwalając innym aby źle ją traktowali, bo uważała, że zasługuje na to skoro ocaliła tylko siebie. Nigdy nie brała szczęścia za pewnik, tak jakby uważała, że tragedia idzie z nią w parze. Holden również nie pogodził się z traumatycznymi przeżyciami. Dręczyły go wyrzuty sumienia, a najbardziej tęsknota za Griseldą. Holden to wrażliwy i troskliwy mężczyzna, który jest nieco zagubiony. Cechuje go determinacja w walce o ludzi, których kocha. Obydwoje byli silni, wytrwali i gotów do poświęceń dla ukochanej osoby, nawet kosztem złamanego serca. Złamani, pęknięci, a jednocześnie tak piękni wewnętrznie. Ich spotkanie dla obojga stało się katalizatorem do zmian. Czy dobrym?
W książce nie zabraknie wielu retrospekcji, które pojawiają się dość często. Mnie z rytmu wybijało głównie to, że nie były one jakoś uporządkowane. Relacja pomiędzy bohaterami nie rozwija się stopniowo, ale to akurat mi tutaj nie przeszkadzało, tym bardziej, że od początku jest podkreślone to, że Holden i Griselda kochali się już jako dzieci. Od pierwszego ich spotkania wiedziałam, że są sobie przeznaczeni. Jednak pomimo tego i tak musieli nauczyć się sobie ufać, z czym główna bohaterka miała problem.
"Co mówi się osobie, którą tak mocno kochało się, kiedy było się dzieckiem? Osobie, którą naraziło się na niebezpieczeństwo, kiedy wsiadło się do furgonetki szalonego mężczyzny? Osobie, którą się zdradziło i zostawiło na pastwę losu? Jak zadośćuczynić komuś wszystkie te stracone lata i złamane obietnice? Boże, co się wtedy mówi?"
"Nigdy nie pozwolę ci odejść" to emocjonalna, pełna żalu, cierpienia i nadziei historia. Pełna bólu, bo to co przeżyli bohaterowi zwala z nóg. Pełna nadziei, bo pokazuje, że pomimo całej brutalności, które serwuje nam życie, ludzie są silni, a przy pomocy ukochanej osoby, są w stanie podnieść się z największej traumy. Nie oznacza to, że wspomnienia i koszmary z dnia na dzień znikają - nie. Jednak za sprawą odpowiedniej osoby, powoli możemy sprawić, że nie będą nas one kontrolować. Katy Regnery pokazuje nam, że miłość i przebaczenie, to najlepszy lek na samotność i pustkę. Jednak również na to, aby zrozumieć, że zasługujemy na więcej i jesteśmy wart bardziej niż nam się wydaje. Ta część nie jest lepsza od pierwszej, bo "Weteran" jaśnieje dla mnie bardziej, ale to nadal świetna książka. Baśniowa, może nieco cukierkowa, ale pokazująca jak okrutne potrafi być życie, a miłość silna. A wszystko to pokazane w odpowiednich proporcjach.
Oryginalny tytuł: Never Let You Go
Cykl: Współczesne baśnie (tom 2)
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: listopad 2018 rok
Liczba stron:
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Bardzo zainteresowała mnie ta książka. Jej opis jest dość mocny, jestem ciekawa, czy fabuła mnie tak poruszy.
OdpowiedzUsuń~Pola
Lubią chwytające za serce historie, więc na pewno przeczytam, ale muszę jeszcze nadrobić pierwsza część. 😊
OdpowiedzUsuńCzy ja dobrze rozumiem, że ta seria jest inspirowana klasycznymi baśniami?
OdpowiedzUsuńDobrze zrozumiałaś :) "Weteran" to współczesne Piękna i Bestia, "Nigdy nie pozwole Ci odejść" to Jaś i Małgosia
Usuń