Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

niedziela, 25 listopada 2018

"Z każdym oddechem" Nicholas Sparks

W Karolinie Północnej, na jednej z wysepek między Wilmington, a granicą stanu, znajduje się skrzynka na listy, którą nazwano Bratnią Duszą. Należy do każdego, kto ma ochotę zostawić pocztówkę czy list. Jest to skrzynka opowiadająca historię różnych osób, które goniły za marzeniami, miłością czy chciały po prostu pochwalić się, że odnalazły szczęście. To właśnie tam autor powieści odnajduje inspirację na książkę i tworzy historię o True i Hope, którzy pewnego, wrześniowego dnia, spotykają się na jednej z plaż. Każde z nich pojawia się w Karolinie Północnej, z różnych powodów. True jest przewodnikiem safari w Zimbabwe. Przyjeżdża poznać umierającego ojca, którego nigdy nie poznał. Ona jest pielęgniarką, która zjawia się na ślub przyjaciółki i zmaga się z chorobą ojca oraz kryzysem w związku. Uczucie, które pomiędzy nimi rozkwita, zmienia ich życie na zawsze i odciska na nich piętno.

Nicholasa Sparksa znam z jego paru innych powieści. Jedne czytało mi się lepiej, drugie gorzej. Trudno mi stwierdzić czy jestem jego fanką czy anty fanką. Do jego książek podchodzę z wielką dozą ostrożności, tym bardziej, że schemat jego powieści jest ten sam, a to w pewnym momencie robi się zwyczajnie nudne. 
"Z każdym oddechem" jest podzielona na dwie części i dzieją się one na przestrzeni lat. Pierwsza część rozpoczyna się we wrześniu 1990 roku, a druga w październiku 2014 roku.

Autor w tej książce, w dosyć fajny sposób przedstawił nam relację pomiędzy bohaterami. Rozwinęła się ona dosyć szybko, ale dał czas bohaterom, aby sami doszli do uczuć, które nimi owładnęły. Zaczęło się niewinnie: obustronne zainteresowanie, pierwsza iskra, wspólnie spędzany czas, który bardziej przybliża ich do siebie. Dialogi pomiędzy nimi były stworzone w taki naturalny sposób. Obydwoje czuli się dobrze w swoim towarzystwie i to było widać. 
Nie mogłam początkowo wkręcić się w tę historię. Nie jestem fanką rozległych opisów, a tutaj ich początkowo nie brakowało. Byłam znużona, miałam ochotę rzucić tę książkę w bok, ale koleżanka zapewniła mnie, że warto się przemęczyć i czytać dalej, bo autor potrafi zaskoczyć im bardziej historia się rozwija. 

No i faktycznie tak było. Nie dostałam tego, czego oczekiwałam, ale to nie oznacza, że ta powieść w jakimś stopniu mnie nie zadowoliła. Spędziłam przy niej miły, klimatyczny wieczór. Historia Hope i True mnie poruszyła, a szczególnie decyzja bohaterki. To historia o stracie i nadziei oraz wyborach, które niosą ze sobą rozpacz i cierpienie. Czy w miłości faktycznie można pokonać wszystkie przeszkody? Czy dla miłości można poświęcić własne marzenia, pragnienia i być jednocześnie szczęśliwym?

"Z każdym oddechem" to napisana w przyjemnym stylu powieść, która wbrew pozorom nie należy do lekkich. Potrafi chwycić za serce, wzruszyć, ale w moim sercu nie zasiała spustoszenia, którego oczekiwałam. Jednak spędziłam przy niej miłe popołudnie i miły wieczór, kiedy już się w nią wciągnęłam. To historia dla fanek Sparksa, ale nie tylko, bo myślę, że będzie idealna dla romantyczek, o wrażliwym serduchu. 

Oryginalny tytuł: Every Breath 
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Maria Olejniczak - Skarsgard
Data wydania: październik 2018 rok
Liczba stron: 368
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

6 komentarzy:

  1. Kupiłam te książkę na targach i czeka na swoją kolej. Z chęcią ja przeczytam :) pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety zawiodłam się na tym tytule. ;(

    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię autora, więc z chęcia poznam i mam nadzieję, że spędzę przy niej miło czas. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie ta książka okazała się genialna. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. I taka recenzja zdecydowanie mnie przekonuje, bo jestem wrażliwą romantyczką. Mimo że Sparks pisze ksiązki w podobne, to jednak coś w nim jest.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest przyjemna, ale nie najlepsza. Nie było to to COŚ, na co czekalam. Niestety. Kocham Sparksa. Lecz to nie był szał.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Eve in books , Blogger