Kendall Sparks stoi przed trudnym wyborem, który zmieni jej życie na lepsze lub gorsze. Chcąc podjąć jak najlepszą decyzję, postanawia pojechać gdzieś na parę dni i wszystko przemyśleć. W lotniskowym barze spotyka przystojnego pilota Cartera Clynesa, który proponuje jej jaki cel podróży powinna obrać. Kobieta postanawia podjąć ryzyko.
Carter Clanes nie uznaje stałych związków. Woli niezobowiązujące zabawy ze stewardessami. Jednak, kiedy poznaje Kendall od razu czuje, że to ta właściwa kobieta. Nie wystarcza mu przyjażń i nie potrafi wyobrazić sobie, aby kobieta zniknęła z jego życia. Dlatego robi wszystko, aby Kendall kontynuowała z nim podróż. Jak się zakończy?
Nie do końca wiem, co mogłabym napisać o tej książce. Zdecydowanie nie jest to czego się spodziewałam. Po przeczytania "Drania z Manhattanu" oczekiwałam, że dostanę coś w podobnym klimacie. Historię, która zwali mnie z nóg. W przypadku tej książki tak niestety nie było. Owszem - to jest lekka i przyjemna powieść, w sam raz na relaks, odstresowanie, ale zabrakło mi w niej jakichkolwiek emocji. Były tu również zabawne momenty, ale nie takie, które chciałabym przeczytać kilka razy, aby mieć banana na twarzy. Nie poczułam też tego typu emocji, które sprawiają, że mam ochotę ulecieć w niebo podczas czytania. Również problem głównej bohaterki uznałam za mało ważny i wzięty z tyłka. Może faktycznie komuś na jej miejscu mogło być ciężko, ale moim zdaniem była w takiej sytuacji, z której było wiele wyjść. Bohaterowie byli łatwi do polubienia i zabawni, ale moją sympatię zyskał Carter. Pewnie dlatego, że został lepiej wykreowany od głównej bohaterki. Pewny siebie, bezczelny i nieco sprośny, co często obracał w żart.
"Playboy za sterami" nie do końca jest historią, której oczekiwałam, ale miło spędziłam przy niej czas. Jest to żartobliwa powieść, o ludziach, którzy odnaleźli bratnią duszę. Zabrakło mi w niej emocji, niespodziewanych zwrotów akcji oraz tego, aby relacja pomiędzy bohaterami rozwinęła się bardziej realnie. Nie żałuję sięgnięcia po tę książkę, bo obie autorki lubię, ale jednak po tej powieści czuję duży niedosyt i do dziś mam wrażenie, że czegoś mi zabrakło.
Trudno mi stwierdzić czy polecam tę książkę. Jeśli nie oczekujesz fajerwerek i jesteś fanem autorek, to myślę, że "Playboy za sterami" również Ci się spodoba.
Oryginalny tytuł: Playboy Pilot
Wydawnictwo: Editio Red
Tłumaczenie: Marta Czub
Data wydania: listopad 2018 rok
Liczba stron: 280
Oprawa: miękka


Książki tego typu, zostawiam sobie już raczej na przyszłoroczne wakacje. 😊
OdpowiedzUsuńCzasem lubię takie książki. Można się przy nich zrelaksować :) Pozdrawiam :) http://wspolczesnabiblioteka.blogspot.com
OdpowiedzUsuńNie wiem czy to do końca książka dla mnie ale na taką pogodę przyda się lektura z humorem :P my-dream-is-love.blogspot.com
OdpowiedzUsuńNie czytałam, ale myślę, że kiedyś przeczytam. Czasami warto sięgnąć po tego typu książki, aby odstresować się:)
OdpowiedzUsuńbrunetkabooksrecenzuje.blogspot.com