Malwina po ostatnich, traumatycznych przeżyciach, stara się wrócić do normalności. Jednak jej spokój nie trwa długo. Kolejne niebezpieczeństwo pojawia się wraz z przyjęciem spadku. Zaczynają się głuche telefony i zastraszanie. Kto jest jej wrogiem, a kto przyjacielem? I co powinna zrobić wraz z pojawieniem się Sebastiana, który chciałby odzyskać to co stracili? Czy Malwina mu zaufa?
“Zimna S Odwilż’ rozpoczyna się miesiąc po ostatnich wydarzeniach. Zniknęła gdzieś pewna siebie, władcza i zimna kobieta. Malwina oczywiście nadal jest twarda, ale ostatnie wydarzenia miały na nią wpływ. Kreacja Malwiny w tej części podobała mi się o wiele bardziej, może dlatego, że jest postać została wyważona i była mniej irytująca. Główna bohaterka w jakiś sposób dojrzała. Nauczyła się, że nie zawsze musi być samodzielna i silna, że odczuwanie emocji, nie oznacza słabości, a na przyjaciela zawsze może liczyć.
Początkowo postać Sebastiana mnie zdenerwowała. Przychodzi do Malwiny, niby chce ją odzyskać, ale poddaje się przy pierwszym “nie”. Później jednak się namyśla i nie daje kobiecie spokoju. Miałam wrażenie, że on przez większość historii nie rozumiał dlaczego Malwina, podchodziła do niego z pewną dozą niepewności.
Moim zdaniem “Zimna Odwilż” jest lepsza od swojej poprzedniczki. Malwinę w końcu da się lubić, tę część czytałam z większym zainteresowaniem. Nie brakuje tu emocji, rozterek, ale też w jakiś sposób ponownego poszukiwania siebie. Również postać Henia zasługuje na szacunek, jego dobroć i lojalność wobec Malwiny, nie mają sobie równych.
Justyna Chrobak stworzyła historię o lękach, ale też o miłości i nadziei.
Data premiery: 16 czerwca 2021 rok
Liczba stron: 284
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz