Penelope Douglas - czy istnieje jakaś miłośniczka romansów, która nie zna książek tej autorki, która kolejny raz przenosi nas do mrocznego świata Jeźdźców? Siłą napędową pierwszej części była zemsta, tak samo jest tutaj.
Banks to dziewczyna, która niegdyś wywróciła świat Kaia do góry nogami. Jednak kobieta, którą spotyka po wielu latach trochę różni się od tamtej młodej dziewczyny. Powierzchownie - wciąż ubiera się w męskie ubrania, ale co zaś tyczy się jej charakteru już nie jest takie samo. Dorosła Banks jest tajemnicza, opanowana i wojownicza. Nie sposób odgadnąć co myśli i zrobi, stanowiła dla mężczyzny zagadkę. W głównej bohaterce najbardziej podoba mi się jej nietypowość, bycie twardą, choć widać było przebłyski jej niepewności siebie i lęków. No i cięty język, który uwielbiam u bohaterów książek. Z kolei Kain według mnie niewiele się zmienił. Myślałam, że stanie się w Aniołem Zemsty, ale to nadal człowiek z dobrym sumieniem, a do tego troskliwy i czuły. Banks nie jest dziewczyną, która miała łatwe życie. Od dziecka był przez innych wykorzystywana, spełniając ich oczekiwania i przy tym tracąc siebie, marzenia i perspektywy na przyszłość. Była uzależniona od pragnień i decyzji innych. Kai nieco jej pokazuje jak mogłoby wyglądać jej życie, gdyby miała choć odrobinę odwagi by zawalczyć o siebie.
“Hideaway” to nie tylko historia o zemście i o tym jak dwójka ludzi zaczyna czuć do siebie coraz więcej. To nie tylko powieść o miłości pomiędzy głównymi bohaterami. To historia o każdym typie miłości. Również o tej, która nie tylko unosi człowieka do chmur, ale przynosi niepożądane więzy i udrękę. W tej powieści poznajemy nie tylko głównych bohaterów, ale również Damona, przekonując się, że nikt nie urodził się zły.
Tytuł oryginału: Hideaway
Wydawnictwo: NieZwykłe
Data wydania: maj 2020 rok
Liczba stron: 410
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz