Irena Sendlerowa była niepozorną, drobną kobietą. Jednak miała w sobie niesamowity hart ducha. Jej odwaga i inteligencja, nie miały sobie równych. Nie była idealna - często ryzykowała, buntowała się i była lekkomyślna, ale te wady nikną wśród jej dobrych uczynków; żyć, które uratowała. Od dziecka miała kontakt z żydowską kulturą. Dlatego, kiedy 1 września 1939 roku rozpoczęła się II Wojna Światowa, nie miała żadnych wątpliwości. Wiedziała, że musi pomóc w getcie jak największej ilości ludzi. Dlatego stworzyła podziemny system pomocy społecznej. Początkowo w tym przedsięwzięciu pomagały jej cztery przyjaciółki: Jaga Piotrowska, Irka Schultz, Jadwiga Denego oraz Janka Grabowska. Na początku wojny zajmowały się przemycaniem jedzenia, ubrań, lekarstw oraz fałszowaniem dokumentów. Jednak z czasem podnosiły poprzeczkę wyżej, co doprowadziło do tego, że Irena zmobilizowała wielu ludzi, którzy pomogli jej uratować około 2,5 tysiąca żydowskich dzieci. Często musiała ryzykować nie tylko własne życie, ale również życie innych ludzi. Musiała nauczyć się komu należy ufać i czasami podejmować decyzje, które mogły zaważyć w znacznym stopniu na jej działania. Jednak ta książka nie przedstawia tylko historię Ireny, ale również tych, którzy jej pomagali. Ludzi, którzy bez pytań i sprzeciwów przyjmowali pod swój dach żydowskie dzieci; ludzi, którzy fałszowali dokumenty i szukali bezpiecznych kryjówek. Wreszcie to również historia o rodzicach, dla których tragedią było oddanie własnego dziecka, nie mając pewności, że kiedykolwiek ponownie się je zobaczy, ale wiedząc, że rozłąka to jedyna szansa na to, aby mogło przeżyć.
Książka na początku wydaje się być ciężka, a to za sprawą ogromu informacji. Poznajemy wiele imion i nazwisk ludzi, którzy również odegrali ważną rolę; politykę wewnętrzną Polski i działania oraz restrykcje Hitlera wobec żydowskich społeczności, ale również wobec polaków, który mieli znaczący wpływ na innych. Jednak, kiedy przez to przebrniemy, wydarzenia opisane w tej książce wciągają czytelnika do ostatniej strony. Jedna z rzeczy, które podobały mi się tutaj, to żywe przedstawienie postaci Ireny. Kobiety pełnej pasji, ambicji, która poszukiwała swojego celu w życiu, która chciała sięgać po więcej i nie spoczywała na laurach. Jednocześnie byłą niesamowicie skromna i z pokorą podchodziła do słów uznania. Ta książka przedstawia nie tylko ludzi, którzy swoją dobrocią sprawiali, że tak okrutne czasy dawały nadzieję i choć odrobinę napawały optymizmem, ale również tych, którzy działali dla własnych korzyści, którzy kierowali się nienawiścią i uprzedzeniami.
"Dzieci Sendlerowej" to książka o odwadze, o człowieczeństwie, ale również o niewyobrażalnej tragedii, która dotknęła tak wielu ludzi i niesamowitej kobiecie, która bez wątpienia zasługuje na naszą pamięć.
"Proszę mi pozwolić kategorycznie zaznaczyć, że my, którzy ratowaliśmy dzieci, nie byliśmy żadnymi bohaterami - przekonywała Irena ludzi, którzy chcieli oklaskiwać ich działania. - Prawdę mówiąc, to słowo ogromnie mnie drażni. Prawda wyglądała zgoła inaczej i wciąż gryzie mnie sumienie, że zrobiłam tak mało".
Oryginalny tytuł: Irena'a Children: The Extraordinary Storyof the Woman Who Saved 2,500 Children from the arsa Ghetto
Wydawnictwo: Bez Fikcji
Data wydania: 11 marca 2020 rok
Liczba stron: 340
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Oryginalny tytuł: Irena'a Children: The Extraordinary Storyof the Woman Who Saved 2,500 Children from the arsa Ghetto
Wydawnictwo: Bez Fikcji
Data wydania: 11 marca 2020 rok
Liczba stron: 340
Oprawa: miękka ze skrzydełkami


Stosunkowo rzadko sięgam po podobne klimaty, ale Twoja recenzja zadziałała jakoś bardzo przekonująco. Będę miała ją na uwadze. :)
OdpowiedzUsuńW moim przypadku Jest to lektura obowiązkowa i na pewno przeczytam tę książkę. 😊
OdpowiedzUsuńRaczej nie mój klimat co do czytanych przeze mnie książek.
OdpowiedzUsuńBuziaki. ;***
P.
https://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/
Rzadko sięgam po takie tytuły, ale ten chciałabym przeczytać.
OdpowiedzUsuń