Druga część okazała się trochę lepsza od pierwszej części. Z ciekawością wgłębiałam się metamorfozę Mihrimah. Jak z niewinnej i współczującej dziewczyny, zamienia się w intrygantkę, która zrobi wszystko dla swojej matki. Młoda Sułtanka żyła wśród strachu, pułapek, intryg i zabójstw. Z jednej strony lojalna wobec matki, a z drugiej pragnąca spokoju, miłości i wolności jakiej jej brakowało. Wokół tego całego chaosu ma w swoim otoczeniu najlepszą przyjaciółkę, której powierza wszelkie troski. Wiecie co? Tym wątkiem przyjaźni byłam najbardziej zachwycona, bo sprawiał, że książka była ciepła i przyjemna w czytaniu.
W tej części poznajemy Rustema, który ma bystry rozum, ale jest również chciwy i faktycznie obrzydliwy. Szczerze mówiąc nie dziwię się Mihrimah, że robiła wszystko, aby wyplątać się z tego małżeństwa. Było mi bardzo szkoda bohaterki, która w wieku piętnastu lat musiała wziąć na siebie taką odpowiedzialność. Byłam wściekła na Hürrem za to, że była gotowa poświęcić własną córkę dla sułtańskiego tronu.
W książce pojawia się również postać Sinana, który wybudował dla Mihrimah meczet. Jednak w jakim charakterze? Musicie przekonać się sami.
Powracając do postaci Mihrimah, autorka bardzo dużo poświęciła jej relacji z Sułtanem. Mihrimah była dla niego Słońcem i Księżycem oraz wielkim powodem do radości. Był dumny z inteligencji swojej córki i często prowadził z nią rozmowy o państwie, a nawet pokazywał jej obrady Dywanu, gdzie obydwoje byli skryci przed wzrokiem Wezyrów i Paszów. Dawał jej do zrozumienia, że gdyby nie była Sułtanką, zostałaby najlepszym pretendentem do osmańskiego tronu.
Tak jak w poprzedniej części było parę niedokończonych wątków. Jeśli chodzi o postać tajemniczego Marynarza z pierwszej części o Mihrimah, uważam, że nie wniosła ona wiele do książki. Nie do końca rozumiem, po co autorka ją wprowadziła.
Druga część o losach Mihrimah opowiada o przyjaźni, nieszczęśliwej i nieodwzajemnionej miłości. O pragnieniu wolności ,która nie jest dana wszystkim. Przyjemnie czytało mi się tę książkę ,chociaż przyznam, że niewiele ma ona z historią. Jednak mi to nie przeszkadzało. Autorka skupiła się na tym, aby pokazać nam jak Mihrimah dusiła się w klatce, w której żyła. Pokazała w tej powieści kogoś więcej niż Sułtankę, u której stóp leży cały świat. Nadal uważam, że tomy o Hurrem były o wiele lepsze, te są trochę mniej, ale moim zdaniem warto mieć je w kolekcji.
Oryginalny tytuł: Cariyenin Kızı: Mihrimah
Cykl: Tajemnice Dworu Sułtana (tom 4)
Wydawnictwo: WAB
Data wydania: 30 stycznia 2017 rok
Liczba stron: 400



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz