Polecany post

"Łowcy płomienia" Hafsah Faizal

poniedziałek, 20 września 2021

"Skazana na miłość" Siobhan Davis

"Skazana na miłość" Siobhan Davis

Sierra nie potrafiła zaprzeczyć, że starszy chłopak jej siostry, podoba jej się. Ben jako jedyny sprawiał, że czuła się dla kogoś ważna. Jednak chłopak z dnia na dzień znika. Kiedy nadchodzą 21 urodziny Sierry, dziewczyna wraz z przyjaciółkami, postanawia spędzić je w Las Vegas, ale dobra zabawa szybko się kończy. Sierra zostaje zauważona przez niebezpiecznego mężczyznę. Kiedy jej życie znajduje się w niebezpieczeństwie, pojawia się Ben - jej ratunek i zguba.


Ponad 500 stron początkowo może przerazić i zniechęcić. Kiedy sięgałam po tę książkę, gdzieś w tyle głowy miałam świadomość, że z czasem może przestać być interesująca. Jednak nie było tak źle jak myślałam. Owszem były chwile, kiedy niewiele się działo, a dany wątek był zbyt długi, ale nie było to tak rozciągnięte, aby zaczęło mnie nudzić.


Pierwsza rzecz, która oczarowała mnie w tej historii, to imiona, które nieczęsto spotykam w książkach. Druga rzecz, którą zawsze doceniam, to silne bohaterki, które wiedzą, czego chcą od życia i nie dają kierować sobą. Taka była Sierra, która choć wychowała się w bogatej rodzinie, to nie mogła liczyć na miłość i wsparcie innych. Jej ojciec z góry zaplanował jej życie, lecz ona mimo to wiedziała, że nigdy nie da się mu podporządkować. Pragnęła spełniać własne plany i marzenia. Sierra to kobieta ambitna, zadziorna i podążająca własną drogą. Słuchająca własnych pragnień i emocji. Akcja książki dzieje się na przestrzeni kilku lat. Więc poznajemy tu różne wersje Bena. Jego czułość, troskę o tych, których kocha, ale również chłód, pewność siebie, bezwzględność i mrok. 


“Skazana na miłość” to historia nie tylko o miłości, ale również o relacjach rodzinnych, o budowaniu zaufania, o otwieraniu się na drugą osobę i uświadomieniu sobie, że pozytywne emocje nie czynią z nas ludzi słabych. Nie zabraknie tu niebezpieczeństwa, w końcu mamy tu romans z wątkiem mafijnym. Jednak autorka nie zapomniała wplątać w fabułę sekretów, zagadek do rozwiązania, ale również zwykłej codzienności, z tymi, których kochamy. Nie zabraknie tu różnych emocji, dobrych i złych momentów, tak jak również tych pełnych namiętności. Jesteśmy świadkami przemian bohaterów, ich nadziei, wątpliwości i strachu, ale również pokonywaniu przeszkód. Autorka stworzyła historię, którą warto docenić za powyższe cechy, bo to one sprawiają, że tę książkę czyta się tak dobrze. 


Oryginalny tytuł: Condemned to love

Wydawnictwo: Papierówka

Data wydania: lipiec 2021 rok

Liczba stron: 533

Oprawa: miękka

czwartek, 9 września 2021

"Chore śfirusy" Tillie Cole

"Chore śfirusy" Tillie Cole

Zło nie istnieje bez dobra. Ciemność bez jasności. Uzupełniają się, ścierają ze sobą, lub idą ramię w ramię. 

“Będę twoim przyjacielem, a ty będziesz moim. Laleczka i Królik”.


Kiedy Ellis i Heathan spotkali się po raz pierwszy, byli dziećmi. Ona ciekawa świata, wieczna optymistka. On był dziwnym chłopcem, którego fascynowała śmierć i ból. Mimo to tę dwójkę połączyła wyjątkowa więź. Stali się nierozłączni. Jednak źli ludzie rozdzielają ich ze sobą na kilka lat. Heathan obiecuje, że kiedyś wróci uratować Ellis, swoją Laleczkę. Jednak aby uratować jej duszę, obydwoje muszą wskoczyć jak Alicja z Krainy czarów, do dziury pełnej ciemności, przemocy i zemsty.


Tillie Cole, to autorka, która potrafi pisać słodkie historie miłosne, ale również te pełne brutalności, okrucieństwa i popieprzone pod każdym względem.

Bohaterowie z tej powieści przypominają mi Harley i Jokera, aczkolwiek tutaj są oni w wersji  “Alicji w krainie czarów”. Ellis była zafascynowana tą powieścią, tak jakby sama była Alicją. O ile autorka w Katach Hadesa próbowała w jakiś sposób usprawiedliwić bohaterów, tak tutaj zostawia to w kwestii czytelnika.  Przyznam, że pomimo tej całej brutalnej otoczki, nie zabrakło też garstki czułych, romantycznych chwil, ale również sytuacji, które według mnie były tak groteskowe, że od razu wybuchałam śmiechem. Polubiłam zwariowany sposób bycia Ellis, ale również Heathana, który pomimo swojego wycofania, wykazywał troskę i czułość w stosunku do dziewczyny. Rozbrajające było to, jak próbował stać się dla niej idealnym chłopakiem.


“Chore śfirusy” to historia o tym jak łatwo można pokiereszować duszę dziecka. Jak niekiedy to właśnie doświadczenia z dzieciństwa odbierają emocje, sumienie i definiują własny system sprawiedliwości. Nie brak tu mroku i okrucieństwa. Sceny zbliżeń również nie należą do tych delikatnych. Nie mogę zaprzeczyć, że książka nie wzbudziła we mnie  emocji, aczkolwiek nie były one tak silne jak się spodziewałam. Jednak tę powieść czytałam z zainteresowaniem od początku do końca. Nie brak tu było również zaskoczeń. Autorka stworzyła historię w nieco bajkowym klimacie, ale pełnym zepsucia, krwi i zemsty. Nie jest to książka dla każdego, dlatego zalecałabym aby rozważnie podjąć decyzję odnośnie jej przeczytania.


Oryginalny tytuł: Sick Fux
Wydawnictwo: Papierówka
Data wydania: 28 czerwca 2021 rok
Liczba stron: 344
Oprawa: miękka
Copyright © 2016 Eve in books , Blogger