"Bo gdy wreszcie do Ciebie dojdzie, że znalazłeś tę jedyną osobę, najbardziej przerażająca staje się myśl, że mógłbyś ją stracić, a kolejnej nie będzie".
Gia nie spodziewała się, że robiąc przysługę przyjaciółce, jej życie nabierze rozpędu. A dla pisarki, która nie ma pomysłu na powieść, nowe doświadczenia są na wagę złota. Kobieta poznaje Rusha - faceta, który początkowo nie sprawia miłego wrażenia i w jeden dzień zostaje jej szefem. Połączy ich wzajemna fascynacja i pożądanie. Jednak czy Gia dotrze do serca mężczyzny?
"Oak, ona pisze romanse. Cholerne bajki dla dorosłych. To oznacza, że w głębi duszy sama szuka takiej bajki. A ze mną bajki nie będzie. Ze mną może być co najwyżej horror".
Emocje towarzyszą nam, w każdej chwili naszego życia. Radość, nadzieja, miłość, nienawiść, smutek czy uczucie beznadziei - jest ich cała gama. Jednak to od nas samych zależy, jak wpłyną one na nasze życie. Czy pozwolimy strachowi i lękom, przejąć kontrolę nad nami? Czy pozwolimy im przejąć władzę nad naszymi decyzjami? Czy wyrwiemy się spod ich szponów i postawimy krok naprzód?
Vi Keeland i Penelope Ward, to jedne z moich ulubionych autorek, a ich duet uważam za udany. Nigdy nie odniosłam wrażenia, że historie, które tworzą są nieskładne czy mało zgrane. Sięgam po ich wszystkie powieści, jakie są wydawane w Polsce. Jedne, takie jak "Drań z Manhattanu" pamiętam do dziś, inne już mniej. Tak jak chyba każdy autor, tak i one mają lepsze czy gorsze książki. 'Zbuntowany dziedzic" to historia, o której nie pamięta się długo.
"Zbuntowany dziedzic" to historia Gii, która jest kobietą niezależną i dążącą do wyznaczonego sobie celu. To kolejna silna osobowość, wykreowana przez obie autorki, którą polubiłam. Miała własne zdanie, którego potrafiła bronić. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać i potrafiła powiedzieć wprost, co myśli. Pomiędzy nią, a Rush'em od razu zaiskrzyło. Jednak z czasem jej osoba, a raczej ich relacja zaczynała mnie drażnić. O ile początkowo było tak jak lubię: pikantnie, tajemniczo i z naprzemiennymi docinkami, tak póżniej zrobiło się zbyt słodko. Zachowanie bohaterki stawało się niekiedy denerwujące i momentami dziecinne. Rush to z kolei pracowity mężczyzna, podchodzący do kwestii pieniędzy z pokorą, ale nie jest postacią, która w jakiś szczególny sposób się wyróżnia i zniewala.
W książce nie braknie takich tematów jak relacje rodzinne, ale zostały one zaledwie muśnięte i słabo rozwinięte. Standardowo znajdziemy tu komplikacje, trudne decyzje i niespodziewane zwroty akcji. Końcówka za to pozostaje czytelnika w ciekawości na to, co nastąpi dalej. Nie jest to historia, która zostaje w głowie na dłużej, ale miło spędziłam przy niej czas, nie zabrakło też zabawnych momentów, a po drugą część z pewnością sięgnę, aby zobaczyć w jakim kierunku autorki rozwiną pewien wątek.
Oryginalny tytuł: Rebel Heir
Cykl: The Rush (tom 1)
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Data wydania: kwiecień 2019 rok
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
Gia nie spodziewała się, że robiąc przysługę przyjaciółce, jej życie nabierze rozpędu. A dla pisarki, która nie ma pomysłu na powieść, nowe doświadczenia są na wagę złota. Kobieta poznaje Rusha - faceta, który początkowo nie sprawia miłego wrażenia i w jeden dzień zostaje jej szefem. Połączy ich wzajemna fascynacja i pożądanie. Jednak czy Gia dotrze do serca mężczyzny?
"Oak, ona pisze romanse. Cholerne bajki dla dorosłych. To oznacza, że w głębi duszy sama szuka takiej bajki. A ze mną bajki nie będzie. Ze mną może być co najwyżej horror".
Emocje towarzyszą nam, w każdej chwili naszego życia. Radość, nadzieja, miłość, nienawiść, smutek czy uczucie beznadziei - jest ich cała gama. Jednak to od nas samych zależy, jak wpłyną one na nasze życie. Czy pozwolimy strachowi i lękom, przejąć kontrolę nad nami? Czy pozwolimy im przejąć władzę nad naszymi decyzjami? Czy wyrwiemy się spod ich szponów i postawimy krok naprzód?
Vi Keeland i Penelope Ward, to jedne z moich ulubionych autorek, a ich duet uważam za udany. Nigdy nie odniosłam wrażenia, że historie, które tworzą są nieskładne czy mało zgrane. Sięgam po ich wszystkie powieści, jakie są wydawane w Polsce. Jedne, takie jak "Drań z Manhattanu" pamiętam do dziś, inne już mniej. Tak jak chyba każdy autor, tak i one mają lepsze czy gorsze książki. 'Zbuntowany dziedzic" to historia, o której nie pamięta się długo.
"Zbuntowany dziedzic" to historia Gii, która jest kobietą niezależną i dążącą do wyznaczonego sobie celu. To kolejna silna osobowość, wykreowana przez obie autorki, którą polubiłam. Miała własne zdanie, którego potrafiła bronić. Nie dawała sobie w kaszę dmuchać i potrafiła powiedzieć wprost, co myśli. Pomiędzy nią, a Rush'em od razu zaiskrzyło. Jednak z czasem jej osoba, a raczej ich relacja zaczynała mnie drażnić. O ile początkowo było tak jak lubię: pikantnie, tajemniczo i z naprzemiennymi docinkami, tak póżniej zrobiło się zbyt słodko. Zachowanie bohaterki stawało się niekiedy denerwujące i momentami dziecinne. Rush to z kolei pracowity mężczyzna, podchodzący do kwestii pieniędzy z pokorą, ale nie jest postacią, która w jakiś szczególny sposób się wyróżnia i zniewala.
W książce nie braknie takich tematów jak relacje rodzinne, ale zostały one zaledwie muśnięte i słabo rozwinięte. Standardowo znajdziemy tu komplikacje, trudne decyzje i niespodziewane zwroty akcji. Końcówka za to pozostaje czytelnika w ciekawości na to, co nastąpi dalej. Nie jest to historia, która zostaje w głowie na dłużej, ale miło spędziłam przy niej czas, nie zabrakło też zabawnych momentów, a po drugą część z pewnością sięgnę, aby zobaczyć w jakim kierunku autorki rozwiną pewien wątek.
Oryginalny tytuł: Rebel Heir
Cykl: The Rush (tom 1)
Tłumaczenie: Edyta Stępkowska
Data wydania: kwiecień 2019 rok
Liczba stron: 272
Oprawa: miękka
